Magiczny czas

Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie grudzień to miesiąc wyjątkowy. Uwielbiam okres świąteczny więc wszystkie lampki, choinki i inne tego typu ozdoby zawsze mnie cieszą i nie mam nic przeciwko ozdabianiu domów, miejsc pracy, czy też miejsc publicznych – o ile nie dzieje się to już w listopadzie. Sama w domu świąteczne dekoracje zaczynam rozwieszać dopiero w mikołajki lub później. Światła z lampek, czy też świec dają poczucie ciepła więc kojarzą mi się z domem rodzinnym. Myślę, że dlatego tak bardzo lubię ten okres w roku.
Uwielbiam też pakować prezenty wykorzystując do tego ładne wstążki, gałązki choinek, czy szary papier. Uważam, że takie dekoracje są najpiękniejsze. Od kilku lat, razem z mężem jesteśmy też odpowiedzialni za świąteczne uszka. On oczywiście jest bardziej degustatorem (odpowiada za przygotowanie i smak farszu), a ja wykonawcą (przygotowuję ciasto i lepię uszka). Jest to dla nas czas, który spędzamy razem i od co najmniej dwóch lat, przy lepieniu uszek towarzyszy nam mecz NBA, oboje jesteśmy fanami koszykówki i stało się to naszą małą tradycją. Tegoroczne uszka przygotowaliśmy tydzień temu i wyszło nam ich prawie dwieście, więc na pewno dla nikogo nie zabraknie.
Dzisiaj z kolei zabieramy się za ubieranie choinki, którą kupiliśmy wczoraj oraz za pieczenie ciasteczek – które również jest naszą tradycją. Uważam, że każdy z nas powinien na spokojnie przygotowywać się do tych pięknych rodzinnych świąt i takie rozdzielenie obowiązków pozwoli, aby każdy mógł się przyłożyć do całej kolacji, ale też dzięki temu każdy będzie mógł znaleźć chwilę dla siebie. Spędzanie czasu z bliskimi przy dekorowaniu ciasteczek to świetna zabawa, szczególnie jeżeli jesteśmy fanami ich dekorowania 🙂

Dodaj komentarz